Średniowiecze, kobieta, miłość…

Słodka, urocza pani
Na miłość boską, nie myśl,
Że ktokolwiek ma władzę nad moim sercem
Prócz ciebie

Zawsze, bez zdrady
Ceniłem
Ciebie, i pokornie
Przez wszystkie dni mego życia
Służyłem
Bez żadnej złej myśli
Niestety, pozostało mi błaganie
O nadzieję i ulgę:
Bo moja radość się kończy
Bez twojej litości

Słodka, urocza pani
Na miłość boską, nie myśl,
Że ktokolwiek ma władzę nad moim sercem
Prócz ciebie

Ale twoje słodkie panowanie
Włada
Moim sercem tak surowo,
Dręcząc je
I wiążąc
W miłości nie do zniesienia,
[Serce] nie pragnie niczego
Tylko tego by być w twojej mocy
I nadal twoje serce
Nie pozwala poczuć ulgi

Słodka, urocza pani
Na miłość boską, nie myśl,
Że ktokolwiek ma władzę nad moim sercem
Prócz ciebie

A ponieważ moja choroba
Nie zostanie
Usunięta
Bez ciebie, Słodki Wrogu,
Który przyjmuje
Rozkosz mojej męki
Ze splecionymi rękami, błagam
Twoje serce, które mnie zapomina,
Żeby zabiło mnie miłosiernie
Bo zbyt długo ginąłem

Słodka, urocza pani
Na miłość boską, nie myśl,
Że ktokolwiek ma władzę nad moim sercem
Prócz ciebie.

(Utwór z XIV wieku autorstwa francuskiego kompozytora Guillaume’a de Machaut.)

Poniżej wykonanie tej pieśni we francuskim oryginale.

Gdzie szukać źródeł feminizmu? A może w średniowieczu?

Jak to, w tym okropnym średniowieczu? Które było tak „zacofane” i patriarchalne? W którym kobiety w żadnej sprawie nie pytano o zdanie? W którym męscy członkowie rodziny decydowali o jej małżeństwie? Które było w ogóle tak ciemne?

A może?… Niedawno przeczytałam wspaniały, pięknie napisany artykuł Zuzanny Pol Miłość narodziła się w średniowieczu klik i natchnął mnie on do pewnych rozważań. Autorka kusi się tam o tezę, że średniowiecze „stworzyło” miłość. Ja bym sobie na fali swobodnych dywagacji popłynęła dalej i powiedziała, że średniowiecze w ogóle stworzyło kobietę. Stworzyło bowiem miłość dworską, miłość rycerza do damy, w której centrum stoi kobieta: uwielbianie jej, opisywanie jej piękna, zabieganie o nią. Rycerz staje się wasalem damy i w każdy możliwy sposób stara się zasłużyć na jej łaski.

med BBC One - The White Queen

fot. BBC One – The White Queen

Właściwie kobieta pierwszy raz w końcu decyduje. Decyduje o „losach” zakochanego w niej rycerza i losach tej miłości. Tak, bo to ona postanawia, jaki ta miłość będzie miała finał. Rycerz może tylko zabiegać, spełniać różne kaprysy damy, dokonywać różnorakich szlachetnych i odważnych czynów, żeby na nią zasłużyć, lecz kobieta sama podejmuje decyzję, czy go za to w końcu nagrodzi i jak daleko się w tym posunie. (Zuzanna Pol w swoim tekście uświadamia, że miłość dworska wcale nie była tak bardzo platoniczna, że jak najbardziej mogła skończyć się spełnieniem, ale – spełnieniem na warunkach kobiety. Autorka pokazuje kolejne stopnie „nagród”, jakie mógł otrzymać rycerz: rozmowa, dotknięcie, pocałunek, spędzenie razem nocy).

Miłość średniowieczna była więc w pewnym sensie grą, którą mężczyzna i kobieta świadomie podejmowali, i której rezultatem miało być ostatecznie osiągnięcie szczęścia i spełnienia przez oboje. Jednak reguły tej gry polegały na spełnianiu przez rycerza zachcianek damy. Dama mogła na przykład kazać rycerzowi poddać się w turnieju i umknąć bez wyjaśnienia, co oczywiście potwornie go ośmieszało. Kolejny przykład mamy w literaturze: Ginewra, by porozmawiać z Lancelotem, poleciła mu wsiąść do swojej karocy, a jazda karocą była czymś niezwykle hańbiącym dla rycerza… Mężczyzna jednak oczywiście to uczynił, jako wasal swojej ukochanej. Jak widać te „reguły gry” były czasem dość surowe, wręcz okrutne dla mężczyzn. Ale czego się nie robi, żeby osiągnąć szczęście?

med nnn

Feminizm? Pewnie, że tylko w jakimś sensie. Nazwanie tego feminizmem jest w jakimś stopniu żartem… Ale wydało mi się ciekawe pójść tym tropem. Ktoś oczywiście może powiedzieć, że była to gra, którą wymyślili mężczyźni… Ale w każdym razie na pierwszym planie stoi w niej kobieta. Jej wola, jej decyzje, jej kaprysy… Tylko ona decyduje, tylko ona daje. Mężczyzna jest jedynie stroną proszącą.

Kobieta staje się ważna. Staje się królową, co prawda tylko swojego mężczyzny, ale królową.

the 2

Podobny stosunek do płci pięknej odradza się w romantyzmie.

Odwołałam się do artykułu: Zuzanna Pol, Miłość narodziła się w średniowieczu, FOCUS.pl, 25.08.2013, https://www.focus.pl/artykul/milosc-narodzila-sie-w-sredniowieczu

 

 

 

Reklamy

Zmarła pisarka Zyta Oryszyn, żona Edwarda Stachury

Wiadomość ważna dla tych, którzy mają w swojej biografii czytelniczej spotkanie z twórczością Edwarda Stachury.

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Nie żyje Zyta Oryszyn, która w latach 1962–1972 była żoną legendarnego pisarza i poety Edwarda Stachury. Przyjmuje się, że mąż sportretował ją w „Siekierezadzie”. Byka pisarką, tłumaczką, działaczką opozycji antykomunistycznej. Za powieść „Ocalenie Atlantydy” nominowana była do Nagrody Nike, uhonorowano ją Nagrodą Literacką Gdynia i Gryfią.

Zyta Oryszyn urodziła się w 1940 r. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. W 1970 r. wydała swoją pierwszą powieść zatytułowaną „Najada”. Kolejne „Melodramat”, „Madam Frankensztajn”, „Czarna iluminacja”, „Historia choroby, historia żałoby” ukazywały się w latach: 1971, 1981, 1984, 1990.

W latach 1962-1972 Zyta Oryszyn była żoną Edwarda Stachury. Przyjmuje się, że stała się pierwowzorem postaci Gałązki Jabłoni, do której tęskni bohater „Siekierezady”.

Zyta Oryszyn współpracowała z Niezależną Oficyną Wydawniczą, w latach 80. działała w Komitecie Kultury Niezależnej, pisywała w czasopismach drugiego obiegu – „Wezwaniu”, „Kulturze Niezależnej”, „Tygodniku Wojennym”. Składała i zszywała książki wydawnictwa NOWa. Po 1989 r. współpracowała z „Tygodnikiem Solidarność” i „Rzeczpospolitą”.

zi

Jej ostatnia powieść „Ocalenie Atlantydy” ukazała się w 2012 r. (Świat Książki). To historia przesiedleńców i ich dzieci, którzy po wojnie trafiają do poniemieckiego miasteczka na Dolnym Śląsku. Lekko groteskowa opowieść o sposobach na przeżycie, poprowadzona do stanu wojennego została nominowana do Nagrody Literackiej „Nike”. Otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia i Ogólnopolską Nagrodę Literacką dla Autorki „Gryfia”.

W 2011 r. Zyta Oryszyn odznaczona została Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Pisarka zmarła w nocy 11 października w wieku 78 lat.

Informacje za: https://www.tvp.info, kf, akune

Przyrzekam sobie ja, Janek Pradera, nie dam się. Przyrzekam tobie, dziewczynko moja, Gałązko Jabłoni, dopóki sił, będę szedł, będę biegł, nie dam się.

jaki jestem: zakochany, niewymownie, niewypowiedzianie przepięknie w tobie zakochany, dziewczynko najmilsza, Gałązko Jabłoni życia mojego mglistego. I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie będę głupi

a ona, moja myśl o niej, o dziewczynie mojej, o Gałązce Jabłoni mojej, zawsze była przy mnie

(Edward Stachura, Siekerezada)

 

 

Lista jesiennych przebojów i inne przyjemności

Mamy więc jesień. Ci , którzy nie lubią upałów, jak ja, odczuwają ulgę. Jesienne słońce jest łagodniejsze, jego światło ma inną barwę. O ile latem zaciekle opuszczałam rolety, o tyle teraz zaczynam wpuszczać to światło do pokoju. Jest przyjemne.

Jesienią w ogóle bywa przyjemnie. Taką jesienią, jaka trwa teraz, gdy nie ma jeszcze tak zwanych szarug i pluch.

Można też w długie wieczory robić wiele miłych rzeczy. Muzyka jest idealna na te wieczory. Jaka muzyka ostatnio mnie porusza?

Na pewno na pierwszym miejscu będzie to Arrival of The Birds and Transformation z „Teorii wszystkiego”. Ostatnio zachwyciłam się tymi dźwiękami. Budzą we mnie melancholię, ale taką dobrą melancholię – zamyślenie, spojrzenie w głąb siebie. Ta muzyka jak żadna inna działa na mnie w ten sposób.

Lubię też wracać do Gotyego i jego Somebody That I Used To Know, nagranego z udziałem Kimbry. Po prostu niezwykła piosenka i niesamowity teledysk.

Ostatnio jestem pod urokiem utworów Lany Del Rey, zwłaszcza dwóch: Lust For Life i Change. Hipnotyzująca, klimatyczna muzyka i równie hipnotyzujące teledyski. Zwłaszcza ten drugi teledysk, gdy tak pokazuje wodę i bliskość z naturą, kojarzy mi się z Panią Jeziora i Lady Shalott czy podobnymi klimatami arturiańskimi.

Jakoś w ogóle ostatnio jestem w tych klimatach: arturiańskich, prerafaelickich… (Prerafaelici – grupa dziewiętnastowiecznych malarzy, którzy nawiązywali do malarstwa przed Rafaelem, należeli do nich m. in. D. G. Rossetti, J. W. Waterhouse, J. E. Millais. Niektóre z ich obrazów pokazałam we wpisach Impresja. Jose Louis Muñoz Luque / Kobieta w czerwieni oraz W żółtych płomieniach liści. Jesienne impresje.)

W tych skojarzeniach mieści mi się też wiersz J. Keatsa La Belle Dame sans Merci. Bardzo romantyczny, bardzo nastrojowy… Mam nadzieję, że się nie pogniewacie, że za dużo już tej poetyckości i nastrojowości, jeśli ten wiersz zacytuję.

La Belle Dame sans Merci

O, cóż ci jest, Rycerzu blady,

Dokąd cię błędne wiodą szlaki?

Na brzegach jezior żółkną trawy

I milkną ptaki.

O, cóż ci jest, Rycerzu młody

Z twarzą zapadłą, nieszczęśliwą?

Wiewiórka pełną ma spiżarnię,

Z pól znikło żniwo.

Rosa gorączki i udręki

Skropiła lilie twoich skroni

A twój policzek rześką różą

Już się nie płoni.

— Spotkałem Panią, córkę wróżki:

Przez łąkę szła jak zwid uroczy;

Włos miała długi, stopę lekką

I dzikie oczy.

Uwiłem jej na włosy wianek,

Oplotłem kwieciem przegub cienki;

Omotał mnie jej wzrok wabiący

I słodkie jęki.

Na siodło wziąłem i w objęciach

Trzymałem czar, co tak mnie urzekł:

Koń szedł, a ona mi nuciła

Piosenkę wróżek.

Słodkie korzenie znajdowała,

Leśny miód, krople rosy świeże,

Szeptała w swojej obcej mowie:

„Kocham cię szczerze”.

Spoczęliśmy w jej skalnej grocie:

Wzdychała i spływała łzami;

Zamknąłem dzikie, dzikie oczy

Pocałunkami.

Zasnąłem przy jej kołysance

I śniłem — o, nieszczęście moje! —

Sen dziwny, zimny jak te skały

I górskie zdroje.

Śmiertelnie bladzi, w śnie wołali

Władcy, Książęta i Rycerze:

„Strzeż się — La Belle Dame Sans Merci

W jasyr cię bierze!”

W mroku ich wygłodniałe usta

Przestrogą przeraźliwą ziały:

Ocknąłem się — już sam — na zboczu

Tej zimnej skały.

Oto dlaczego tu się błąkam

I, blady, zwiedzam błędne szlaki,

Choć wokół jezior zżółkły trawy

I milczą ptaki

(Przełożył Stanisław Barańczak)

Ten wiersz też jest o jesieni…

A jak mogła wyglądać wróżka, w której zakochał się rycerz?

Może tak – bardziej współcześnie? Dziewczyna na zdjęciu skojarzyła mi się z wróżką, bo mam w pamięci Wróżkę o Błękitnych Włosach z Pinokia.

Ag 2

Fotografia: Agnieszka Lorek, modelka: BLUE ASTRID, kostium: Firefly Path

Życzę Wam wielu jesiennych przyjemności!

amelanchier-228108_1280

W żółtych płomieniach liści. Jesienne impresje

***

 

Mimozami jesień się zaczyna,
złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
która do mnie na ulicę wychodziła (J. Tuwim)

***

 

W żółtych płomieniach liści
brzoza dopala się ślicznie (A. Osiecka)

*

Jesień już,
już palą chwasty w sadach
i pachnie zielony dym (A. Osiecka)

 

Mimozami zwiędłość przypomina
nieśmiertelnik żółty – październik (J. Tuwim)

 

au eeeeeeeee

 

Motywy i skojarzenia: tonięcie, zasypianie, sen, Ofelia, mgła, kąpiel, brąz, kolory jesieni, jesienne róże, jesienne kwiaty, suche liście.

 

Autorzy obrazów i zdjęć: Dante Gabriel Rossetti, Eleanor Fortescue-Brickdale (malarstwo), Marc Lamey, Slevin Aaron, Andrey Yakovlev, Camilla Akrans, Kerstin Jacobsen, Zhang Jingna, Agnieszka Lorek, Svetlana Belyaeva, Mira Nedyalkova i nieznani (fotografia).

 

Glitch art i ciekawe portrety współczesne

Follow my blog with Bloglovin

Jeśli macie ochotę na male spotkanie ze sztuką współczesną, to rozsiądźcie się wygodnie i zaczynamy… Ale myślę, że najlepiej to podziała, jeśli akurat w tej chwili naprawdę macie na to chęć i jesteście do tej sztuki dobrze nastawieni, bo jeśli czujecie teraz, że zgrzytacie zębami na same słowa „sztuka współczesna”, to nie jestem pewna, czy coś dobrego z tego wyniknie… Chociaż… Nigdy nie można przesądzać. Dość już tych przydługich wstępów, przechodzimy do rzeczy.

Od razu spieszę z wyjaśnieniem, co to jest glitch art. Glitch jak wiadomo znaczy po angielsku usterka, zakłócenie, awaria. Glitch art zatem to sztuka usterki, „popsuta sztuka”. Nie będę tu udawać znawcy i opowiadać o tym własnymi słowami, tylko powołam się na definicję ze źródeł:

Na podstawie artykułu z Portalu Rynek i Sztuka:

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że – w sensie technologicznym – zjawisko to jest rezultatem nieoczekiwanej awarii, usterki czy też błędu, które mogą wystąpić podczas użytkowania narzędzia cyfrowego lub analogowego.

Glitch mogą wynikać z awarii lub celowego działania. Glitch to obrazy ze skazą, pełne szumów, trzasków i modyfikacji kolorystycznych.

Zmiany na poziomie pikseli, poruszone, rozmazane zdjęcia, zniekształcone obrazy – wszystko to jest glitch art. Teraz błędy mogą być celowe, aby uzyskać nową jakość. Wszystko to sztuka. Nie wierzycie? Zobaczcie. Obrazy glitch mogą być naprawdę fajne.

Wybrałam do pokazania przeważnie portrety. Pokazuję Wam tutaj raczej te „łagodniejsze” glitch, przyjemniejsze w odbiorze, bo niektóre są o wiele surowsze i mniej miłe dla oka.

 

by Rosa Menkman glitch

autor: Rosa Menkman

by by Yuri Zalevski, glitch artist from Ukraine. 2

autor: Yuri Zalevski

by 2

autor nieznany

by Elena Kulikova Glitch Art

autor: Elena Kulikova

by 333

autor: Yuri Zalevski

by 111

autor: Dreamerph

by Glitch art _

autor: wetwildwendy

by 999

autor: smilla

by Ivan Gromov glitch art

autor: Ivan Gromov

by Hugo Richel glitch art

autor: Hugo Richel

by Jansen

autor: Javier Jensen

Teraz ruchome glitch. Na każdy z tych obrazków popatrzcie, proszę, trochę dłużej,, wtedy pokaże wszystko, co ma do pokazania.

by Audrey-Hepburn-animation glitch

autor nieznany

by glitch art by Sabato Visconti

autor: Sabato Visconti

by glitch_08_site

autor nieznany

autor: samer_fouad.psd

autor: samer_fouad.psd

autor: samer_fouad.psd

autor: samer_fouad.psd

by by Myrto Amorgianou glitch art

autor: Myrto Amorgianou

by Myrto Amorgianou

autor: Myrto Amorgianou

autor: samer_fouad.psd

Ja potrzebowałam dużo czasu, żeby zrozumieć, że pewnego rodzaju brzydota, błąd, pomyłka jest tak samo częścią życia jak piękno i tak samo jak piękno może być tworzywem sztuki.

Żart też może być sztuką. Żartem są niektóre gify. Na przykład taki obrazek (popatrzcie troszeczkę dłużej).

by x

Dorzucę Wam tu jeszcze kilka przykładów gifów, które można nazwać sztuką.

by

by tumblr_m3zvbbkyo31qap9uuo1_500

Dwie poniższe prace: Sofia Bonati

by giphy

Ciekawą formą współczesnej, trochę zdeformowanej sztuki są także kolaże stworzone ze zdjęć znanych arcydzieł malarskich czy rzeźbiarskich, w które wstawiono kawałki innych zdjęć.

Jestem bardzo ciekawa, czy nie zanudziłam Was tym wpisem.

Co myślicie o takiej sztuce? Co myślicie o glitch arcie, sztuce usterki? O ruchomych portretach-gifach? O kolażach wykorzystujących zdjęcia arcydzieł? Czy odnajdujecie w takiej sztuce coś swojego? Czy gorszy Was miksowanie sławnych arcydzieł z innymi zdjęciami, widzicie w tym może pewnego rodzaju świętokradztwo?

Czy potraficie odnaleźć sztukę w usterce, przypadkowej lub celowej pomyłce, w destrukcji, chaosie, w żarcie? Czy dopuszczacie żarty z arcydzieł?

Czy uważacie, że taka sztuka jest adekwatna do XXI wieku, że mówi coś na jego temat? Czy też na samo hasło „sztuka współczesna” włos Wam się jeży i macie ochotę uciekać jak najdalej?

Dużo tych pytań. Może przynajmniej na niektóre odpowiecie?

Pozdrawiam Was,

Wasza Emma

Ofelia i moja odezwa do wrażliwych

Ten artykuł miał chyba wyglądać zupełnie inaczej. Ale wygląda tak, jak wygląda.

Stolerujcie, proszę, pouczający ton, jesli się czasem w nim pojawia. Bo pouczający ton wynika jedynie z tego, ze mówię w tym artykule do dawnej siebie. Może usłyszy te słowa ktoś, kto jest teraz „dawną mną”, a wtedy może się nie obrazi, ale – może mu one pomogą?

Ten wpis zaczynam piosenką „Ofelia”, bo Szekspirowska Ofelia kojarzy mi się właśnie z wrażliwością. Jest dla mnie symbolem osoby o delikatnej konstrukcji psychicznej, na którą spada za dużo.

Tak jest też czasem z nami. Jeśli jesteś osobą wrażliwą, nieśmiałą czy introwertyczną, czasem spada na Ciebie za dużo.

Wystąpienie przed całą klasą lub grupą na studiach było traumą.

Załatwienie czegoś z kimś obcym ogromnym stresem.

Pierwszy dzień w pracy lub w nowym miejscu mógł wydawać się czymś ponad siły.

Czasem wydaje Ci się, że jesteś bez skóry i nie masz żadnej odporności.

Jeśli jesteś osobą wrażliwą, nieśmiałą czy introwertyczną, często może słyszałeś, że jesteś nie taki jak trzeba. Że jesteś „za bardzo” lub „za mało’. Za cichy, za spokojny, za mało przebojowy, za bardzo zamknięty w sobie, za milczący, zanadto przewrażliwiony, za, za, za…

Powiedzieli Ci to ludzie, którym oby było to wybaczone.

To bzdura. Nie jesteś „za”. JESTEŚ DOKŁADNIE TAKI JAK TRZEBA.

URODZIŁEŚ SIĘ WSPANIAŁY I SKOŃCZONY, ZE WSZYSTKIMI CECHAMI, JAKIE SĄ CI POTRZEBNE. NIE MASZ NICZEGO ZA DUŻO ANI ZA MAŁO.

Często ludzie, nawet najbliżsi Ci i najżyczliwsi, kazali Ci po prostu się zmienić – lub zmienić swoje uczucia. Mówili: „Nie bądź taki…” (przewrażliwiony, cichy, wycofany). „Nie przejmuj się tak bardzo”, „Nie przesadzaj”.

Świat do tej pory przeważnie sugerował nam, że jesteśmy nie w porządku i mamy się zmienić. Dostosować się.

Skończmy raz z tym. Odrzućmy te bzdury. Mamy prawo czuć to, co czujemy. I to co czujemy, jest wspaniałe. Z trudnościami życiowymi należy walczyć i o tym wiemy. Nad wrażliwością trzeba panować na tyle, żeby inni ludzie nie ranili nas w sposób, którego nie będziemy mogli wytrzymać. Ale myślę, że to wszystko nigdy nie będzie tak w pełni do osiągnięcia. Nigdy nie staniemy się całkowicie tacy, jak ludzie o grubszej skórze.

Dlatego mamy prawo kochać siebie. Afirmować siebie takimi, jacy jesteśmy. A nawet zachwycić się sobą.

Wrażliwość to wielka zaleta.

„Jej żywe i uczuciowe usposobienie przyjmowało troski i radości życia z potrójną siłą. Nie uszło to uwagi Maryli i było źródłem jej niepokoju. Przewidywała, że przeciwności życiowe niejednokrotnie mocno zadrasną tę impulsywną duszę, lecz przeoczyła zarazem, że równie wielka zdolność odczuwania szczęścia i zachwytu potrafi to dziewczynce z naddatkiem wynagrodzić.” (L. M. Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza

Na podstawie artykułu 5 profitów z bycia wrażliwym: wrażliwość pozwala mocniej odczuwać sztukę i bardziej się nią zachwycać, lepiej rozumieć ludzi, obdarzać ich empatią.

„Słyszałam raz, jak ojciec mówił, że najbardziej się martwi o to, iż masz taką wrażliwą naturę i żywą wyobraźnię. Teraz dopiero rozumiem, co miał na myśli. Otóż ty w y c z u w a s z rzeczy, zanim jeszcze one przychodzą, jeżeli nie możesz im się oprzeć, schodzisz im z drogi” (L. M. Montgomery, Rilla ze Złotego Brzegu)

Przepraszam, że Wam tu cytuję Montgomery, ale jeśli mądrze pisze, to dlatego jej nie cytować?

Skoro pisarze sto lat temu to wiedzieli, my też możemy chyba wreszcie to zrozumieć!

Pluń na to wszystko, co kiedykolwiek mówili Ci ludzie. Przestań słuchać tego, co mówią Ci Twoje myśli, kiedy porównują Cię z innymi.

Co więc robić? Celebrować swoje niedostosowanie?!

Otóż właśnie nie. To, że jesteś niedostosowany do życia w świecie takim, jaki jest, jest najgorszą bzdurą, jaką mogłeś wymyślić.

Jesteś dostosowany. Tak jak pisałam powyżej, jesteś wspaniały. Jesteś taki, jak trzeba. Nieśmiały, introwertyczny, „milczek”, „nadwrażliwy’ – jesteś taki, jak trzeba. Zapomnij te wszystkie przydomki, które dali Ci ludzie nie wiedzący, co mówią.

„Odpędź czarne myśli, dość już twoich łez, niech to wszystko przepadnie we mgle”

Co można robić? Pójść na psychoterapię. Czytać mądre rzeczy, poznawać siebie, wychodzić do ludzi. Ale przede wszystkim afirmować siebie. Pokochać siebie. Bo bez tego nawet psychoterapia nie pomoże.

Dzisiaj może być koniec Twoich cierpień.

Chcesz?

Proponuje Ci to osoba, która wylała te wszystkie myśli prosto ze swojego serca 🙂

Jesteś świetny.

yyy

 

Wracamy na uniwerek

Dla mnie te czasy już minęły. Ale jest wśród Was wielu, którzy w październiku wrócą na uczelnię. Wejdziecie znów w klimat jesienno-naukowy. Wrócicie do Freuda, Barucha Spinozy, Marii Montessori i Romana Jakobsona. Znów będziecie przesiadywać w bibliotece.

caf4c41b7c2a65c94a05c3474e601fca

A przed sesją znów Wasze głowy będą wyglądać tak

glitchhead12small

Glitch Art

Nie podpowiem Wam, jak się uczyć ani jak przeżyć ten czas. Ale zacytuję kilka myśli i aforyzmów na temat wiedzy, studiowania, nauki. Niektórych dowcipnych, niektórych poważnych.

Kluczem do edukacji jest przeżycie piękna. (Friedrich von Schiller)

Wykształcenie to nic innego jak podnoszenie estetyki wnętrza. (Ryszard Podlewski)

Gdy tylko człowiek staje się w czymś mistrzem, powinien zostać uczniem w czymś innym. (Gerhart Hauptmann)

Uczcie ich polityki,
By ich synowie mogli studiować medycynę i matematykę,
a wnuki miały prawo zajmować się
poezją, muzyką i architekturą…
(David Morrell – Bractwo Róży)

– (…) jak w ogóle pan mógł zostać inżynierem!
– Przez roztargnienie, proszę pana – wyznał brat Pirydiona.
– Nie rozumiem.
– Mój brat, zgłaszając się na studia wyższe, wypełnił omyłkowo nie ten formularz, co trzeba. Zanim się zorientował, było już za późno. Musiał zdawać na politechnikę – wyjaśnił Pirydion.
(Edmund Niziurski – Klub włóczykijów)

Miał w czubie ten statek niby student, co brzuch ma pusty, ale za to całego Arystotelesa w głowie. (Herman Melville – Moby Dick)

Wolałem studiować książki niż ludzi. (Roger Bacon)

Przed egzaminami studenci uczyli się szaleńczo. A potem pili, świętując lub dla utulenia smutku. Z tego powodu w ciągu jedenastu dni sesji egzaminacyjnej większość z nich wyglądała w najlepszym razie na zdenerwowanych i wyczerpanych. W najgorszym wędrowali po Uniwersytecie, powłócząc nogami, z pustym wzrokiem i szarzy na twarzach z braku snu albo nadmiaru alkoholu, lub obu tych przyczyn naraz. (Patrick Rothfuss – Strach mędrca. Część 1)

Miał pięćdziesiąt kilka lat, był wysoki i dobrze zbudowany, a gęste włosy sięgające do ramion i okulary bez oprawek nadawały mu wygląd siermiężnego intelektualisty, który tak uwielbiają młode studentki. (Elisabeth Herrmann – Śnieżny wędrowiec)

Szybko okazało się, że nie wybrałam sobie najłatwiejszego kierunku, a nic nie zabija w człowieku zainteresowania danym tematem tak jak studia. (Karolina Macios – Górnicy PL)

Społeczeństwo, jeżeli nie zabiło mnie przy urodzeniu, jeżeli każe mi się uczyć i zdawać kilkanaście egzaminów, zobowiązało się tym samym, że mi da pracę ubezpieczającą mój byt… Tymczasem albo nie daje mi pracy, albo oszukuje mnie na wynagrodzeniu… (Bolesław Prus – Lalka)

Godne uwagi, że Raskolnikow, za pobytu w uniwersytecie, z nikim prawie nie przestawał, stronił od wszystkich, nikogo nie odwiedzał, a u siebie przyjmował niechętnie. (…) Nie brał udziału ani we wspólnych zebraniach, ani w rozmowach, zabawach, w niczym. Uczył się zażarcie, nie szczędząc siebie – szanowano go za to, lecz nikt go nie lubił. (…) Niektórzy koledzy mieli wrażenie, że patrzy na nich wszystkich jak na dzieci, z wysoka, jakby ich wszystkich wyprzedził i w rozwoju, i w wiedzy, i w przekonaniach, toteż na i c h przekonania i zainteresowania spogląda jak na coś niższego. (Fiodor Dostojewski – Zbrodnie i kara)

Lekcje nie są dawane, one są pobierane. (Cesare Parese)

Wiedza daję pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. (L. Tołstoj)

Znaleźć człowieka, z którym można porozmawiać nie wysłuchując banałów, konowałów, idiotyzmów cwaniackich, łgarstw, fałszywych zapewnień, tanich sprośności lub specjalistycznych bełkotów „fachowca”, dla którego branżowe wykształcenie plus umiejętność trzymania widelca jest całą jego kulturą, kogoś bez płaskostopia mózgowego i bez lizusowskiej mentalności – to znaleźć skarb. (Waldemar Łysiak)

Prawdziwy uniwersytet nie ma żadnej lokalizacji. Nie posiada żadnej własności, nie wypłaca pensji i nie pobiera żadnych opłat ani nie otrzymuje świadczeń materialnych. Prawdziwy uniwersytet jest stanem umysłu. Jest wielką spuścizną myśli racjonalnej przekazywanej nam przez stulecia (…) Jest on samą kontynuacją istnienia rozumu. (Robert M. Pirsig)

Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć, jest oczarowanie tajemnicą. Jest to uczucie, które stoi u kolebki prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki. (Albert Einstein)

Do czego byliby studentom potrzebni profesorowie, gdyby wszystkiego można się było nauczyć z książek? Dlaczego potrzebują, by im tłumaczono, co jest napisane w książkach? Dlaczego istnieją szkoły, a nie tylko biblioteki? Dlatego, że samo pismo nigdy nie wystarcza. Każda myśl jest żywa tylko pod warunkiem, że się ją wymienia z innymi, że nie jest zastygła, w przeciwnym razie jest martwa. (Laurent Binet – Siódma funkcja języka)

Komputer wszystko wie, ale niczego nie rozumie (autor mi nieznany)

– Jest pan studentem? – spytał Mariusz.
– Tak, proszę pana. Jak i pan. Onegdaj przypadkiem zaszedłem na wykład. Wie pan, czasem strzeli człowiekowi taki pomysł do głowy. (Victor Hugo – Nędznicy)

Fakty nie są najważniejsze. Zresztą, aby je poznać, nie trzeba studiować na uczelni – można się ich nauczyć z książek. Istota kształcenia w szkole wyższej nie polega zatem na wpajaniu wiedzy faktograficznej, lecz na ćwiczeniu umysłu w dochodzeniu do tego, czego nie da się znaleźć w podręcznikach. (Albert Einstein)

Nie każde dane to informacja, nie każda informacja to wiedza, wiedzieć nie znaczy zrozumieć, a zrozumienie to jeszcze nie mądrość. (Clifford Stoll)

Wiedza nabyta pod przymusem nie trzyma się głowy. (Platon)

Nauka to zorganizowana wiedza. Mądrość to zorganizowane życie. (Immanuel Kant)

A teraz parę stylowych kreacji dla studentek.