„Korona królów”, czyli moje spóźnione wynurzenia

Serial Korona królów nowością już dawno nie jest i tyle już o nim napisano, że ja nie odkryję tu żadnej rewelacji. Z góry zapowiadam, że nie będę oryginalna w tym tekście i piszę go właściwie głownie w celu uporządkowania i zebrania pewnych własnych refleksji.

 

king 2
Źródło zdjęcia

 

Nie zamierzam się tu wyzłośliwiać. Może ktoś już to wyczuł, czytając mój blog, że nie lubię krytykować. Moim żywiołem jest chwalenie, to lubię robić i może też lepiej mi to wychodzi. Ale niestety…

Od czasu do czasu uparcie wracam do tego serialu. „Może dzisiaj bardziej mi się spodoba”. „Może się wyrobił”. „Może miałam zły nastrój i dzisiaj spojrzę inaczej”. Niestety, to nie działa. Nie daje się. Nie wyszło i nic nie da się na to poradzić.

Formuła telenoweli w przypadku opowieści historycznej niestety nie wypaliła. Przykro mi to pisać – naprawdę PRZYKRO, bo ja szczerze jestem po stronie projektów patriotycznych TVP  – ale serial ogląda się chwilami wręcz z zażenowaniem. Nie ma tam właściwie ani jednej prawdziwej postaci – przynajmniej ja żadnej nie widzę. Najbardziej rażą mnie chyba dialogi, w których raz występuje archaizowana polszczyzna, innym razem znowu zupełnie niestosowny, niemal współczesny język. Tworzy to jakąś dziką mieszankę, której po prostu źle się słucha. Sceny budowane niemal jak w Klanie. Humor też rodem z Klanu czy M jak miłość. No, ale co się dziwić, skoro miała to być telenowela. Wszystko poszło chyba zgodnie z planem?

Tylko czemu służył ten plan? Z tego, co się orientuję, serial miał się wpisywać w realizację misji telewizji publicznej, w serię jej patriotyczno-historycznych projektów. No, ale to nie wyszło. Tak się nie da. Misja historyczna – którą jak najbardziej popieram – żeby była skuteczna, musi być realizowana na jakimś poziomie. Artystycznym, intelektualnym itp. Seriale typu dawnej Królowej Bony czy Znaku orła tę misje celowo czy niechcący realizowały.

Czymś zupełnie innym jest serial Drogi wolności i tutaj jestem jak najbardziej na tak. Czy nie można było zrobić konkretnego, „porządnego”, kilkunastoodcinkowego serialu w tym właśnie stylu o Kazimierzu Wielkim?  Może tutaj zawiodły finanse, może serial tego typu więcej by kosztował. Ale mam wrażenie, że nawet te „mniejsze” finanse, włożone w ten tasiemiec, są po prostu zmarnowane. Po co w ogóle coś robić, jeśli nie jest to dobre?

Naprawdę kibicuję Jackowi Kurskiemu w jego przedsięwzięciach Ale wiadomo – „dobrymi chęciami…”

Szkoda zmarnowanego pomysłu, bo teraz oczywiście nikt już przez jakiś czas po temat  Kazimierza Wielkiego nie sięgnie. A stacje komercyjne nie będą pakować pieniędzy w projekt na temat historii Polski.

Reklamy

36 myśli w temacie “„Korona królów”, czyli moje spóźnione wynurzenia

  1. Jak zwykle fantastyczny wpis ale pierwszy raz odkąd poznałam Twój blog się z Tobą nie zgadzam 😀 Kochana Emmo! Seriale czy filmy, o których pisałaś („Królowa Bona” itd.) były nagrywane za czasów komuny, za czasów, kiedy aktorstwa uczyła „lwowska elita”, która jakimś cudem przetrwała wojnę 🙂 ówcześni aktorzy mieli tą możliwość czerpania wzorców od prawdziwych przedwojennych aktorów. Dlatego też bardzo często wracam do tych dawnych filmów oraz do filmów przedwojennych. To byli prawdziwi aktorzy! Późniejsi aktorzy swoją grą aktorską, mogli w jakiś sposób „walczyć” z systemem wykazywali się na deskach teatralnych. Co do „Korony królów” to może masz rację, że fabuła do d… aktorzy marni, teksty jakieś „zbyt nowoczesne”, faktycznie mogło by być lepiej 😀 Niemniej jednak oglądam ten serial w sumie z tylko powodu dwóch aktorów, a mianowicie fantastycznej gry filmowej szalonej Heleny oraz jej starego ojca (wybacz nie znam nazwisk 😀 ). Oglądam go też z tego powodu, że po każdym prawie odcinku sięgam do Internetu w poszukiwaniu informacji czy dane wydarzenie miało miejsce, pogłębiając sobie w ten sposób wiedzę. Podsumowując sądzę, że serial faktycznie do dupy i nie należy go absolutnie porównywać z tym co dawno minęło ale dobrze, że jest bo jeszcze 5 lat temu królowały Barwy szczęścia i „nowoczesne” pary oraz durnowate szoły typu śpiewajmy razem, tańczmy wszyscy, mamy talenty, gotujemy smacznie, szkoły życia, szpitalne przeżycia, sędzia Hanna i tego typu brednie nic nie wnoszące.
    Na prawdziwe filmy czy seriale musimy jeszcze długo poczekać 😦
    PS. I tak Cię kocham 😀

    Polubienie

  2. Ja też Cię kocham. I jestem zaszczycona, że mam takich Obserwatorów, których stać na taką mądrą i rzeczową wypowiedź.
    Cholera, ja nigdy nie porzucę tego bloga, choćby z powodu przyjemności obcowania z takimi ludźmi 🙂
    Rozumiem Twoje stanowisko: uważasz, że lepsze to, niż nic. Ja swojego zdania nie zmieniam, ponieważ widzisz, jest coś takiego, a raczej: są tacy ludzie, którzy po prostu, kiedy coś jest złe, to nie są w stanie tego oglądać. Choćby chcieli, tak jak ja bardzo chciałam. Rozumiem, że Ty masz inne podejście do tej sprawy i bardzo to szanuję.
    Ściskam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo się cieszę, że mogę u Ciebie wyrazić swoje zdanie i nikt nie zarzuci mi „hejtu” 😀 Co do samego serialu to nie mówię, że on jest super hiper i the best. Wręcz przeciwnie. Obsada, fabuła i sama realizacja to tragedia i faktycznie czasami nie da się tego oglądać. Ale tak jak wspomniałam, oglądam dla samej historii. Seriali takich jak na przykład „Czterdziestolatek” już nie zobaczymy niestety. Mieszkam w UK i oglądam często „Poldark” czy „Dynastii Tudorów” to aż z zapartym st..em czeka się na następny odcinek. Wydaje mi się, że w Polsce nie chodzi o finanse ponieważ nawet wspomniany „Czterdziestolatek” był serialem bardzo nisko budżetowym, tylko o poziom aktorów.
      Sam pomysł powstania „Korony królów” był! naprawdę świetny …

      Polubione przez 1 osoba

      1. Kochana, no pewnie, że możesz wyrazić swoje zdanie. Gdybym takiej wypowiedzi jak Twoja zarzuciła hejt, to byłabym chyba jakaś malo inteligentna.
        Jeszcze tylko krótko. Zgadzam się z tym, że współcześni aktorzy mogą nie mieć już tej klasy, co dawni. Ale wydaje mi się, że w „Koronie królów” chodzi jednak nie tylko o aktorstwo. Sam scenariusz jest zły, fabuła szwankuje, no i te dialogi! Obawiam się, że z takich tekstów, jakie tam występują, to nawet najlepsi aktorzy by niczego nie wyciągnęli. Co do budżetu, to masz rację, że można zrobić świetny serial również z niskim budżetem, ale akurat serial historyczny ma trochę inne uwarunkowania. Tu potrzeba kostiumów, broni, koni, pokazanie bitew jest kosztowne itp. To tylko już tak krótko ode mnie, bo też nie ma sensu niekończąca się dyskusja na temat tego serialu,. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  3. Pamiętam odcinek „Korony…”; w którym rycerz od tak przemierzył kawał drogi w bardzo krótkim czasie. Innym razem ta sama sroga trwała dwa odcinki. Ten serial zagina czasoprzestrzeń. Pomtsł był dobry. Wykonanie już nie bardzo. W porównaniu z „Tudorami” ten serial wypada słabo. Pozdrawiam!:)

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ja oglądałam ten serial jakiś czas, ale to tak mimochodem podczas robienia czegoś i jako „tło’ do innych zajęć jak najbardziej się sprawdzał. Natomiast, gdybym miała oglądać dla samej fabuły, treści to raczej zrezygnowałabym już po paru odcinkach.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Niestety (ze względu na zawiedzione nadzieje) – 100% racji.

    Czekałam na ten serial z wielką niecierpliwością, odliczając niemal dni. Uwielbiam historyczne i kostiumowe filmy oraz seriale, z tym wiązałam więc wiele nadziei.

    Po pierwszym odcinku byłam już zawiedziona okrutnie. Zmusiłam się do drugiego. A nawet do trzeciego. I na tym się skończyło. Dopóki jeszcze się nie odzywali, to jakoś szło. Ale każde (każde!) zdanie powodowało rozpacz lub wybuch śmiechu.

    Zresztą na kostiumach i scenografii zawiodłam się równie mocno.

    Nie sądzę, bym kiedykolwiek jeszcze podjęła próbę przebrnięcia przez tą telenowelę.

    Polubienie

  6. Ja do tego serialu podeszłam z nadzieją i otuchą. Obejrzałam z 5 pierwszych odcinków i dałam sobie spokój. Czasami przełączałam kanały i widziałam, że serial jest słabo zrobiony. Tyle o nim. Natomiast ‚Drogi wolności’ to naprawdę dobry serial, też obejrzałam 5 odcinków, ale mi się bardzo podobało. Ale ‚Drogi wolności’ to kilka bARDZO DOBRYCH ODCINKÓW – jakość, a nie ilość. Ja sobie zawsze odnoszę to do kultowej ‚Stawki większej niż życie’ – 18 arcydzieł i takie powinny być seriale.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Omijam seriale szerokim łukiem. W ostatnich latach zrobiłam wyjątek dla „Downton Abbey” i nie żałuję. Od czasu do czasu oglądam miniseriale BBC. O żenującym poziomie „Korony królów” czytałam już kilka opinii, nie jestem więc zaskoczona Twoją wypowiedzią.
    Napisałaś, że „Formuła telenoweli w przypadku opowieści historycznej niestety nie wypaliła”, a ja myślę, że w formule telenoweli sprawdza się każda opowieść (także historyczna) pod warunkiem, że twórcy reprezentują określoną jakość. Z tego, co napisałaś o dialogach wnioskuję, że scenariusz, który jest zlepkiem tekstów pisanych przez różne osoby powstawał bez wzajemnych konsultacji.
    Może jednak to fatalne dzieło nie zniechęci innych do filmowej opowieści o tych samych czasach. Mam taką nadzieję.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Może masz rację co do telenowel. Być może nie znam dobrze definicji tego gatunku. Telenowele zawsze kojarzyły mi się z tasiemcami, które dzieją się głównie we wnętrzach i w których się głównie rozmawia, więc uznałam, że film historyczny nie sprawdził się w tej formule. Wyobrażałam sobie, że opowieść historyczna musi pokazywać bitwy (a tu stoczone bitwy się tylko komentuje), więcej akcji, więcej wydarzeń w plenerze, a tu dominują rozmowy i narady, zwłaszcza w pierwszej serii beznadziejne były niekończące się rozmowy w korytarzach. Wyciągnęłam wnioski, że to właśnie „telenowelowy kształt” temu zawinił. Być może nie mam racji, nie jestem znawczynią. Nie oglądałam wcześniej żadnej „telenoweli historycznej”, jesli coś takiego istnieje, więc nie mam wzorca. Dzięki, Skarlet, za merytoryczną opinię.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Emmo 🙂 telenovela to po prostu serial telewizyjny. Słowo nie jest polskie, ale przyjęło się i najczęściej określa się tym mianem filmy, w których wątkiem przewodnim jest romans, miłość. Akcja może się dziać wszędzie i w różnych epokach. Przyznam, że nie rozumiem dlaczego o „Koronie królów” mówi się „telenowela historyczna”. Może twórcy postanowili stworzyć nowe pojęcie? Ja się z taką nazwą spotkałam po raz pierwszy.
        Moja wizja opowieści historycznej jest w 100% taka jak Twoja. Ech… z sentymentem wspominam „Pana Wołodyjowskiego” (to były czasy, w których seriale mnie nie odstraszały). 🙂

        Polubienie

      2. Pisząc „telenowela” miałam na myśli tzw. soap opera., czyli niekończący się, wielowątkowy serial głównie o uczuciach. Soap opera jest specyficznym rodzajem serialu. Wydaje mi się, że ten właśnie podgatunek twórcy „Korony królów” chcieli wykorzystać i uznałam, że stąd pochodzą błędy w tym serialu.

        Polubione przez 1 osoba

  8. Miałam nadzieję,że ten serial będzie czymś dobrym, ciekawym, taką przyjemną lekcją historii i już po pierwszym odcinku przekonałam się, że tak nie będzie… potem oglądałam i nadal oglądam wyrywkowo- mimo chodem. Gra aktorska nieznacznie się poprawiła (minimalna poprawa) ale nadal po obejrzeniu odcinku nie mam wrażenia, że czegoś się nauczyłam a ze zobaczyłam kolejny odcinek kolejnego tasiemca. Niestety nie przyłożyli się… Serialu drogi do wolności nie oglądałam ale słyszałam, że Czas honoru jest dobrym serialem. Szkoda, że ten nie wypalił – chciałabym obejrzeć dobry serial (mimo iż nie przepadam za serialami) którego akcja porusza ten temat

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dokładnie, dawno nie było w Polsce serialu, który by dotyczył tamtych czasów, a o Kazimierzu Wielkim może nawet w ogóle nigdy, więc szkoda zmarnowanej szansy na opowieść, która by coś wnosiła. „Czas honoru” to naprawdę dobry serial, polecam. Odniosłam wrażenie, że te odcinki, które dzieją się już po wojnie, są słabsze, ale pierwsze serie, rozgrywające się w czasie wojny, i „Czas honoru. Powstanie” to klasa. Przygoda, akcja, ciekawi bohaterowie i lekcja historii.

      Polubienie

      1. Chciałam się wtrącić do dyskusji, że się zgadzam z tym co mówisz. Miałam podobne marzenia, żeby było jak w Czasie honoru, ale nie jest. Tam scenarzyści dbali o detale, koszule, meble itd. Ja miałam nadzieję na dobry serial w stylu telenoweli, ale ta Aldona z marmurowym głosem wymiata sprzed ekranu… Po 5 odcinkach mi się znudziło. I nie wiem czy niski budżet wyjaśnia tę żenadę… Mnie się zdaje, że nie. Dobra aktorką była ta teściowa Aldony, ale jedna jaskółka nie czyni wiosny. W Polsce robi się naprawdę lepsze seriale. O niebo lepsze.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Czytałam że na serial wykorzystano duży budzet, więc nie wiem… jesli tak to zmarnowali pieniądze, nie wykorzystali pomysłu, potencjału bo ten był i to ogromny. Jak popatrzyłam na ten serial to miałam wrażenie, że aktorzy graja w nim z odskoku – tak w przerwie miedzy innymi produkcjami gdzie na prawdę wcielają się w postać i grają… a tutaj tak jak w szkole – wykuć na pamięć, powiedzieć swoje i zapomnieć… po sprawie. Szkoda….

        Polubione przez 1 osoba

  9. Rażą mnie stroje spod igly,nieskazitelne cery i czyste włosy. Nie jestem za jakimś niechlujstwem, ale w tamtej epoce, raczej było inaczej. Film Pan Wołodyjowski czy pozostałe odcinki trylogii Henryka Sienkiewicza pokazują zupełnie co innego i miło się ogląda.

    Polubione przez 1 osoba

  10. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Korony królów nie da się oglądać….ja tylko jeden odcinek i to nie cały obejrzałam. Obsada ogromnie nie równa, teksty koszmarne…ale cóż, pani Ilona Łepkowska nie ma doświadczenia w tym zakresie. To totalny gniot….

    Polubione przez 1 osoba

    1. To rzeczywiście Łepkowska jest za ten serial odpowiedzialna? Zaznaczam, że nie jestem znawczynią tej branży, ale tak ostrożnie powiem, że faktycznie wydaje się to nie najlepszym pomysłem, żeby osoba, która nigdy się nie zajmowała produkcjami historycznymi, odpowiadała za taki serial.

      Polubienie

  11. Powiem Ci że nie Jesteś osamotniona w swej opinii. Mnie też nie powalił ten serial. Historycznie to niewypał. Serio. Jak kocham polskie produkcje historyczne tak to…. Nie podoba mi się. Bardzo lubiłam Czas honoru i Wojenne Dziewczyny. Były super.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s