Wrześniowe refleksje i trochę poezji

photo-1506545526820-9fd2eb7865c5

 

Wrzesień, wrzesień… Już się zaczął. Najpierw tak poetycko o początku jesieni:

 

na strychach dojrzewają orzechy
ćmy i młode wiedźmy

pomarańcze się suszą na zapach
wciska dym z nieszczelnego komina

pod nogami pająków szeleszczą
martwe skrzydła much i zbłąkanych motyli

strużki światła wąską drogą korników
mimowolnie wwiercają się w zaduch

stare wiedźmy pochowane po kątach
przędą siwe włosy niczym babie lato

Marta Grudnik

Dużo teraz będzie tych suszących się orzechów, zbieranych jabłek, śliwek, dyń, słoneczników… Orzechy i jabłka przydadzą się potem na gwiazdkę…

Wrzesień to taki specyficzny czas. Sporo nowych spraw, sporo starych. Uczniowie wracają do szkół. Nowy rok szkolny – to nowy świat, nowy początek. Niektórzy idą do szkoły po raz pierwszy w swoim życiu. Z kolei dorośli niejednokrotnie wracają po wypoczynku do pracy, a więc poniekąd na stare śmieci. Coś się kończy, coś się zaczyna…

Z drugiej znów strony wrzesień, zwłaszcza w Polsce, to czas wspomnień, rocznic. Zaczyna się pierwszego września od rocznicy II wojny światowej. W tym roku była to okrągła rocznica… Wspomnienia tamtego września, kiedy wszystko się zaczęło:

Huk armat na wysokość łun
wzrósł,
niebo wali się z trzaskiem.
Bezbronny, wbity pociskami w grunt,
błagam o karabin jak skazaniec o łaskę
i tylko krzyczę – niecelnie,
z rannych i martwych wstawszy.
Mój wzrok po torach bomb strącony w gruz
przypada do Warszawy.
(Julian Przyboś)

Wspomnijmy ich jeszcze:

Hej wojenko, wojenko, jakaś ty szalona,
Siłę w tych polskich chłopcach niełatwo pokonać
W Francji, Belgii czy Grecji, śród piasków Sahary
Trud dróg najkrwawszych wzięli na swój mundur szary,

Polskę niosą w sercach i ramionach
Hej wojenko, wojenko, jakaś ty szalona!
(Krystyna Krahelska)

80. rocznica agresji Hitlera i ZSRR. 75. rocznica Powstania Warszawskiego. Ciągle je wspominamy…

Każda wojna kiedyś ulega zatarciu, jakiemuś zapomnieniu. Czas mija, goją się świeże rany. Budynki się odbudowuje, usuwa zniszczenia. Nachodzi nowe życie, bo przyjść musi.

Zwalone leżą dokoła parkany,
Dziecko się bawi gruzem na chodniku,
Kobieta pierze w podwórku łachmany
I kogut zapiał krzykliwie w kurniku.

Kot się pod murem przeciąga leniwo,
Na rogu człowiek rozmawia z człowiekiem…
Znowu w sklepiku zjawi się pieczywo
I znów zabrzęczą rano bańki z mlekiem.

Przejdą dni ciężkie klęski i rozgromu
I zapomnimy o ranach i szkodach…
Będziemy znowu mieszkać w swoim domu,
Będziemy stąpać po swych własnych schodach.
(Leopold Staff)

window-3719887_1280

Jak pisze Szymborska:

Ktoś z miotłą w rękach
wspomina jeszcze jak było.
Ktoś słucha
przytakując nie urwaną głową
Ale już w ich pobliżu
zaczną kręcić się tacy,
których to będzie nudzić.

Ktoś czasem jeszcze
Wykopie spod krzaka
przeżarte rdzą argumenty
i poprzenosi je na stos odpadków.

Ci, co wiedzieli
o co tutaj szło,
muszą ustąpić miejsca tym,
co wiedzą mało.
I mniej niż mało.
I wreszcie tyle co nic.

W trawie, która porosła
przyczyny i skutki,
musi ktoś sobie leżeć
z kłosem w zębach
i gapić się na chmury.

A jednak II wojna światowa ciągle w nas, współczesnych, siedzi. Zastanawiałam się niedawno, dlaczego tak jest. Bo wciąż nowe książki, wspomnienia i filmy… Ale przecież ciągle też o niej w Polsce rozmawiamy. A w końcu, jak mniej więcej obliczyłam, dorasta już trzecie pokolenie ludzi urodzonych po wojnie, nie pamiętających jej. Więc dlaczego ona ciągle tak tkwi w naszej zbiorowej świadomości?

I w końcu kiedyś oświeciło mnie, że w Polsce tak już będzie zawsze. Że II wojna światowa nigdy się w nas nie zatrze. Jej skutki są zbyt głębokie, żeby kiedykolwiek miały przestać nas, Polaków, dotykać. Ludobójstwo, jakiego wcześniej nie było. Zgroza obozów zagłady, które wciąż żyją w przekazywanych, spisanych, nagranych wspomnieniach, w zbiorowej świadomości. Auschwitz na naszych ziemiach. Zagłada Żydów polskich. Straty w ludności Polski, których do dziś nie udało się odbudować. Zmiany granic. Wreszcie skutkiem wojny jest też to, że na 50 lat dostaliśmy się pod panowanie systemu komunistycznego. Taka jest prawda. Te zmiany wciąż nie zostały do końca zatarte i dlatego, choć my, współcześni, już wojny nie pamiętamy, to ciągle żyjemy w świecie, który ją ukształtował. Nie wszystko zarosła trawa, jak pisze Szymborska. Nie do końca jest tak, że współcześnie żyją już sami tacy ludzie, którzy nic o tamtych sprawach nie wiedzą, nie rozumieją, nie chcą pamiętać. Muszą trochę wiedzieć i pamiętać, choćby nawet nie chcieli.

wall-2673462_1280

Mimo woli o tym wszystkim myśli się we wrześniu. Ale po co ja to piszę? Żeby było smutno? A wręcz przeciwnie! Chciałam napisać, że przecież dostaliśmy nowe życie. Bezpieczne niebo nad nami. Mamy wrzesień, w którym możemy iść do szkoły, zbierać owoce, spacerować po parku, patrzeć na babie lato, łuskać pestki słonecznika. O tym chciałam napisać. O tym, że NIE MA WOJNY. Że jest życie. Wbrew wszystkiemu, na przekór wszystkiemu. Tamta rzeczywistość przeminęła, a my żyjemy w nowym świecie – choc przesiąkniętym zapachami przeszłości, ale nowym, odnowionym. Dostaliśmy go za darmo – ktoś za niego kiedyś zapłacił za nas -więc cieszmy się nim. Chciałam napisać, że życzę Wam pięknego września. Tego, żebyście radośnie, a może i z wściekłością 😉 chodzili do szkoły. Żebyście uczyli się i pracowali. Tego, żeby jabłka i winogrona, które będziecie zrywać/ kupować były naprawdę słodkie. Żebyście, chodząc po parku, oglądali wiewiórki i zbierali kasztany. Żeby wrzesień był łaskawy i jeszcze trochę przygrzał słońcem. Żebyśmy żyli w świecie bezpiecznym i żeby wszystkie nasze wrześnie już były piękne. To takie moje słowa dzisiaj do Was i do samej siebie. Takie moje refleksje… Może komuś przypadną do gustu…

 

chestnuts-3702654_1280

Reklamy

45 myśli w temacie “Wrześniowe refleksje i trochę poezji

  1. Piękne wiersze…. I Twoje przemyślenia prawdziwe.
    Wrzesień – jesień…. nostalgiczny czas jak mówisz wspomnień ale dla mnie to również nowy etap w życiu.. mam taką nadzieję. Oby wszystko poszło dobrze…..

    Polubienie

      1. Nie o to, czy potrafisz „zrealizować”, bo na to ZAWSZE mamy tylko częściowy wpływ. Tylko, czy potrafisz zrobić to, co chcesz zrobić.
        Odwagi i powodzenia 🙂

        Polubienie

  2. Wrzesień i w ogóle rozpoczynająca się jesień są takie ekscytujące i niezwykłe ❤ Dla mnie jesień to druga po zimie najbardziej magiczna pora roku ❤ Uwielbiam jesień za różnokolorowe liście, długie wieczory z książką i gorącą herbatką oraz cieplutkie sweterki ❤ Piękne wiersze, ostatnio coraz częściej sięgam po poezję 🙂 I bardzo prawdziwe są Twoje przemyślenia Emmo 🙂

    buziaki przesyłam ❤

    Polubienie

    1. PS. Ja Tobie też życzę cudownego września ❤ Słodkich jabłuszek i winogron, babiego lata i wspaniałych długich, jesiennych wieczorów 🙂 Jakże nudno by było, gdyby nie było zmienności pór roku 🙂 I masz rację, że powinniśmy celebrować wrzesień bo 80 lat temu ten miesiąc przesiąknięty był krwią niewinnych ludzi 😦 Dzięki którym żyjemy teraz w wolnym, pięknym kraju 🙂

      Polubienie

      1. Choć nie chciałabym smęcić, to też myślę, że warto czasem pamiętać o tym, że ktoś dla nas „wypracował” wolność, którą teraz mamy. Cieszę się, że ty także tak uważasz. Oj tak, zmienność por roku to jedna z najfajniejszych rzeczy w Polsce. Jeszcze raz bardzo ci dziękuje za przemiłe słowa, ściskam! 🙂 ❤

        Polubienie

    2. Ja na początku września tez zaczynam czuć podekscytowanie, choć nie wiem, dlaczego, bo już od dawna we wrześniu niczego nie zaczynam 😉 Ciesze się, że lubisz jesień, bo przeważnie wszyscy poniewierają jesienią. Ja też ją lubię! Bardzo ci dziękuję za miłe słowa, Iwetko! ❤

      Polubienie

      1. Jesień to dla mnie mój własny sezon wędrówkowy. Chociaż wędruję cały rok, to jesienią chętnie wychodzę na szlak sama. Czuję bardzo taką potrzebę właśnie w tym czasie.
        Jest to też okres, w którym wybieram sobie do czytania mroczne książki. 😀
        I mam wielką wenę. Być może jest to powodowane różnicą temperatur, że latem nie potrafię skupić się na tworzeniu, a od jesieni piszę, maluję i cieszę się tym ze zdwojoną radością.

        Polubienie

  3. Bardzo podobają mi się wiersze. Wrzesień to zdecydowanie czas refleksji. ii wojna zawsze będzie gdzieś w nas siedzieć, a jesienne miesiące trochę o niej przypominają. Twoje przemyślenia są bardzo mądre. Warto doceniać to co mamy. Jeśli posadzimy drzewo z jabłonią, która da mnóstwo owoców, to cieszmy się nimi tak, jakby jutro miało ich zabraknąć. Takie proste rzeczy jak owoce z polskich sadów są na.miarę złota i warto je doceniać 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    Polubienie

  4. Wrzesień to taki trochę melancholijny okres. Kończy się lato, dni robią się coraz krótsze i coraz chłodniejsze. Niestety miesiąc ten nie jest dla mnie w tym roku jakoś bardzo łaskawy. To dopiero drugi tydzień, a ja już drugi raz jestem chora… Może odrobię za jednym zamachem wszystkie zimowe choróbska?
    Myślę, że temat II Wojny Światowej zostanie jeszcze z kilkoma przyszłymi pokoleniami. Wydaje mi się, że to nadal świeża rana, która powoli się zasklepiła, a jej blizny będziemy nosić jeszcze przez jakiś czas. To wydarzenie przyniosło zbyt wiele przemocy, okrucieństwa i śmierci, by zapomnieć o nim tak szybko. Do tego motyw tej wojny przewija się w wielu książkach, filmach i mediach.
    Bardzo przyjemnie mi się czytało Twoje refleksje!
    Pozdrawiam 😉

    Polubienie

    1. Dzięki za miły komentarz.
      To prawda, trochę się ta II wojna za nami wlecze.
      Przykro mi, że tak zdrowie ci nie dopisuje… Czasem powodem jest trochę stres: początek, nowego roku szkolnego, u ciebie w dodatku maturalna klasa, dużo pracy… Dochodzą zmiany temperatury, chłodniejsze dni… Trzymaj się, nie bierz za dużo na siebie! Fajnie tez brać coś na odporność, na przykład jeść imbir. Zdrówka Ci życzę! ❤

      Polubienie

  5. Jesień tak smutno się kojarzy, tu szkoła, gorsza pogoda i te Polskie nasze wspomnienia. Masz raczej wojna wryła się mocna w naszą świadomość ale nie można na wszystko tak ponuro patrzeć. Teraz możemy docenić te jabłka w sadach i nieszczęsną szkołę też 🙂

    Polubienie

  6. Uwielbiam wrzesień. Jego klimat, refleksyjny nastrój. Czas, kiedy trochę się wyciszamy po ferworze letnich wakacji, zaglądamy w głąb siebie i dajemy sobie moment na wytchnienie. 😊

    Polubienie

  7. Dzień dobry, Emmo 🙂
    Oj, powiem Ci, potrafisz zrobić wyjątkowy klimat swoim postem i miło jest zacząć w ten sposób poniedziałek. Ja kocham wrzesień, kocham go za to, że zaczyna się jesień – mój ulubiony czas w roku, magiczny po prostu – to masz rację, że jest to taki miesiąc, w którym mamy co wspominać i nad czym myśleć.
    To niesamowite, prawda? Kiedyś rozmawiałam o tym z przyjaciółką, czy faktycznie tak jest, że my, jako kolejne pokolenie niepamiętające wojny, nadal odczuwamy jej skutki. I odpowiedź była dokładnie taka sama jak Twoje. Kochana, najważniejsze to wyciągać wnioski. Chociaż patrząc na to, co się chwilami dzieje, mam wrażenie, że gdzieś zapominamy.
    Ja również mam nadzieję, że będziemy żyć bezpiecznie, a każdy następny wrzesień będzie „””tylko””” czasem do refleksji.
    Emmo, jestem zakochana w pierwszym wierszu. Jest obłędny i dodam jeszcze, że jesień to dla mnie przede wszystkim duma. Duma, bo moi dyniowi podopieczni pokazują się w całej okazałości. 🙂
    Dobroci na dziś, Kochana!

    Polubienie

    1. Pando, witam cię we wrześniu! Bardzo, bardzo ci dziękuję za przemiły komentarz 🙂
      Mnie też się podoba ten pierwszy wiersz i chyba poszukam innych wierszy tej autorki.
      Panduniu, jest to dla mnie bardzo satysfakcjonujące, że podobnie myślisz o tych sprawach, które tu poruszyłam. To znaczy, że nie jestem w tym sama i nie jestem już jakaś kompletnie dziwaczna 😉 Owszem, nic innego nam nie pozostaje, tylko wyciągnąć wnioski. No i cieszyć się tym, co mamy, my w Polsce, bo niestety nie wszędzie na świecie jest pokój.
      Życzę ci, żeby dynie i tej jesieni odwdzięczyły się za troskę i pokazały swoją urodę!
      Wszystkiego naj, Aniu! 🙂

      Polubienie

  8. Piękne przemyślenia, bardzo prawdziwe bo wiem dla mnie nie ma nic piękniejszego jak pokój i spokój. Czasy wojny minęły nas, urodziliśmy się w pięknych latach będąc wolnymi. Jednak to, że żyjemy kiedy żyjemy nie powinno być powodem do zapomnienia. Myślę, że im dłużej będziemy o tym wspominać, tym dłużej ludzie pamiętać będą, jak straszna i okrutna jest wojna. Dlatego popieram otwarte mówienie o najokrutniejszej stronie wojny. Daje mi to nadzieję, że ludzie nie popełnią już tego błędu. Jesień to czas wspomnień, to prawda. Ta pora roku kojarzy mi się właśnie z przemyśleniami, refleksjami, zadumą. Nie jest to dla mnie smutna pora roku, wręcz przeciwnie, uważam że jest bardzo inspirująca i twórcza. Od nas samych jednak w dużej mierze zależy, czy to odkryjemy 🙂 Warto się otworzyć na jej uroki, już nie długo jesień pokarze wszystko to co w niej najlepsze i najpiękniejsze.
    Pozdrawiam ciepło ♡

    Polubienie

      1. Warto, naprawdę warto. Warto o tym mówić, bo nie każdy ma tyle szczęścia ile my obecnie i nie w każdym miejscu na ziemi jest pokój. Potrafią dziać się różne, złe rzeczy. Ciężko jest temu zapobiegać, lecz może możemy sprawić, by w naszym najbliższym otoczeniu był pokój. Jesień to wyjątkowa pora, chodź każda pora roku ma coś w sobie i z czymś mi się kojarzy. Jesień- z przemyśleniami, zima – ze świąteczną magią, wiosna – z inspiracją i lato – z zabawą.
        To ja Ci dziękuję kochana, za kolejny wspaniały wpis. Uwielbiam twojego bloga, po prostu uwielbiam! ❤
        Zawsze będę twoją wierną czytelniczką!
        Pozdrawiam ciepło ♡

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s